dream1

Czy można żyć marzeniami?

Jakiś czas temu spotkałam się ze stwierdzeniem, że w życiu trzeba mieć jakąś pasję, coś co zmusza do aktywności. Ta pasja sprawia, że nie czujesz zmęczenia, że nieustannie rozwijasz siebie, smakujesz życie i wciąż masz ochotę na więcej.

Znam wiele osób, które wracają do domu po ośmiu godzinach pracy na etacie, jedzą szybki obiad, włączają telewizor / komputer i beznamiętnie wpatrują się w ekran przez resztę dnia. Robią to, co nie wymaga od nich żadnej dodatkowej aktywności. Biernie oglądają podawane treści, w nieskończoność scrollują tablicę fejsbuka, czasami nawet dadzą lajka… I co dzień powtarzają „byle do weekendu”. Zgadnijcie co robią, kiedy przyjdzie już ten upragniony weekend… Marzą o miłości, ciekawszej pracy, wyjeździe zagranicznym lub jakiejkolwiek innej życiowej zmianie. A potem włączają telewizor / komputer i beznamiętnie wpatrują się w ekran przez resztę dnia.

Wiem coś o tym. Sama w pewnym stopniu przez to przeszłam. Boli mnie, kiedy widzę ten schemat, zaczarowane błędne koło. Jak się z niego wydostałam?

Rozwijałam swoją pasję. Małymi kroczkami, mniej lub bardziej systematycznie, pomimo zastrzeżeń innych osób, które mówiły: „przecież jesteś psychologiem, musisz pracować jako psycholog”. Oczywiście że to nie było łatwe. Przez długi czas myślałam kategoriami „albo-albo”. Jak mogę być tylko fotografem, skoro zdobyłam wykształcenie psychologiczne? Jak mogę być tylko psychologiem, skoro nie mogę żyć bez fotografii?

Przestałam słuchać innych, wsłuchałam się w siebie, w swoje marzenia i potrzeby. Zastanowiłam się jaką chcę widzieć przyszłość za rok, za pięć lat, za dziesięć lat… I wtedy obrazy same napłynęły do mojej głowy. Nie porzuciłam psychologii. Wręcz przeciwnie – cały czas kombinuję, jak sensownie połączyć ją z fotografią. Pomysł już mam, zaczęłam go już realizować. Czas pokaże czy to wszystko ma sens, ale ja wierzę, że tak. Bo to co robię, wypływa ze mnie, z mojej potrzeby upiększania i zmieniania świata :)

Zmiana jest prosta, bo wystarczy uwierzyć we własne możliwości i wziąć się do systematycznej pracy nad sobą. Zmiana jest trudna, bo zanim cokolwiek zrobisz, spotkasz się z murem, zbudowanym z własnych wymówek, ograniczeń, wątpliwości, lenistwa, lęku przed porażką…

Daj sobie czas na przemyślenie, stwórz jasny obraz siebie i dąż do niego, krok po kroku. Znajdź sposób, żeby pokonać własny mur. Zacznij żyć swoimi marzeniami w rzeczywistości. I pamiętaj: if you can dream it, you can do it!

6 thoughts on “Czy można żyć marzeniami?

  1. Mam wrażenie, że gdzieś ma początku już o tym wspominałaś i nawet to komentowałam. I wiesz co? Psychologii bardzo Ci zazdroszczę, ale jestem w stanie sobie wyobrazić, że jedno można połączyć z drugim (mam na myśli fotografię). Przecież dla przykładu zdjęcia to może być taka mała terapia (ok, może to za duże słowo;), coś co w jakiś sposób pomaga nam radzić sobie z rzeczywistością.

    Poza tym nie wyobrażam sobie życia, w którym musiałabym zrezygnować ze swojej miłości do czegoś, więc mocno trzymam kciuki, żeby Ci się udało! Cała przygoda przecież zaczyna się właśnie wtedy, gdy widzisz związki tam, gdzie inni ich nie widzą! :)

    A jeśli chodzi o pytanie z tytułu wpisu, to odpowiem pytaniem: a można inaczej?! ;)

  2. Po pierwsze powodzenia w spełnianiu nowych marzeń z wykorzystaniem nowych pomysłów :)
    A po drugie – ja żyję cały czas marzeniami. Nie wyobrażam inaczej, bo jak miałabym wtedy do czegokolwiek dążyć? :) Nie da się!

  3. ja należę do tych osób, które po 12 h w pracy idą gdzieś (ledwo idą, ale idą). Bo nienawidzę nudy, zamulonych wieczorów przy kompie i nie mam telewizora :)

  4. Trzymam kciuki za Twoje kolejne pomysły/projekty. Ja czuję różnicę u siebie. Kiedyś po pracy przychodziłam i nie robiłam nic poza bezmyślnym przeglądaniem internetu. Dzisiaj nadal przeglądam internet, ale robię to już w inny sposób. Bardziej świadomie. Wykorzystuję go do poszerzania wiedzy.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *