postanowienia-noworoczne-blog

Postanowienia noworoczne zdemaskowane. Moje (szczere) podsumowanie 3 tygodni stycznia.

Koniec roku. Istny wybuch motywacji. Tytuły artykułów skłaniające do zastanowienia się nad listą nowych (czyżby?) noworocznych postanowień. Taaak… Tak było. Sama poddałam się tej przyjemnej presji planowania. Postanowienia noworoczne mają to do siebie, że często ocierają się o sferę marzeń i magii, nie sądzisz? Rozkwita myślenie życzeniowe, że od teraz moje nowe, idealne JA, zmobilizuje się i zacznie odhaczać punkt po punkcie kolejne plany z listy. Czas przyznać się przed sobą, ile z nich udało mi się wprowadzić w życie. Oto moje, szczere do bólu, styczniowe podsumowanie!

 

  1. projekt „Jestem fotogeniczna”: 3/12 zadań wykonanych
  2. projekt Etsy: 2/14 zadań wykonanych
  3. blog Moja Wenecja: zdecydowana poprawa. Wróciłam do pisania i naprawdę sprawia mi to ogromną przyjemność. Walczę o systematyczność.
  4. zaplanować urlop: termin jest, miejsce jest (a właściwie są, bo aż 3!), pozostało jeszcze zarezerwować noclegi, ale już mam upatrzone przepiękne miejscówki (przez Airbnb oczywiście)
  5. mieć więcej czasu dla siebie i bliskich: zrobione!
  6. przygarnąć psa ze schroniska: działamy w tym kierunku :) Feel został przekonany, przed nami najgorsze, czyli realna wizyta w schronisku… Emocjonalne piekło dla mnie, ale muszę to jakoś przetrwać. Dla dobra jednej psiej istotki :)
  7. uczyć się języków (niemieckiego, włoskiego, angielskiego): bywa różnie, największy kontakt mam z angielskim, więc nie wypadam z wprawy. Gorzej (dużo gorzej) z niemieckim i włoskim…
  8. kupić nowy aparat: model wybrany, muszę tylko podjąć decyzję o przelaniu tak ogromnej kwoty na konto sklepu foto i jednocześnie sporym uszczupleniu moich oszczędności.
  9. zarabiać tyle, żeby nie martwić się dużym ZUSem: ha ha ha, co ja sobie myślałam, kiedy to wpisywałam na listę? Czy kiedykolwiek przyjdzie taki czas, że lekką ręką zrobię przelew na 1000zł, wiedząc, że nigdy tego tysiąca więcej nie zobaczę?!
  10. stworzyć dochód pasywny: patrz pkt 1 & 2. Mam jeszcze sporo pomysłów jak to zrobić, tylko odwagi brak.
  11. dbać o zdrowie (fizyczne i psychiczne): tutaj odniosłam największy SUKCES i jednocześnie PORAŻKĘ. Jak to możliwe? Fizycznie jest prawie idealnie: uprawiam sport przynajmniej 3 razy w tygodniu (wybieram nowe aktywności, żeby unikać monotonii), zakraplam oczy, mniej czasu spędzam przed komputerem, jem duuużo więcej owoców i warzyw, ograniczam jedzenie na mieście. Psychicznie natomiast nie jest najlepiej. Kilka pogrzebów w tym miesiącu kompletnie wybiło mnie z rytmu. Mam takie dni, kiedy najchętniej nie wychodziłabym z łóżka, ale ostatecznie wstaję i zaczynam COŚ robić. Najlepiej jakieś prace / ćwiczenia fizyczne. Wtedy nie myślę o tych smutnych wydarzeniach. Jednocześnie nie potrafię się skupić na swoich projektach. I tak się koło zamyka…

 

Tak prezentuje się moja lista postanowień na 2016 rok i poziom realizacji. Podobno potrzeba 3 tygodni, aby wytworzyć w sobie nowy nawyk. Przy kilku punktach będę potrzebowała zdecydowanie więcej czasu. Ten blog staje się coraz bardziej „mój”. Coraz bardziej szczery. Pierwszy raz w życiu ujawniam takie informacje o sobie. Wierzę, że ludzie chcą czytać nie tylko o highlights, ale też o słabszych momentach, błędach i niepowodzeniach. Mimo wszystko mam nadzieję, że szybko się podniosę, wezmę w garść, kilka pomysłów odsieję, kilka położę spać i obudzę dopiero kiedy sama będę na nie gotowa.

Realizację moich postanowień możesz śledzić też na Instagramie, o tutaj :)

Jestem ogromnie ciekawa jak wyglądała Twoja lista noworocznych postanowień i czy udało Ci się wprowadzić je w swoje życie? Daj znać w komentarzu :)

6 thoughts on “Postanowienia noworoczne zdemaskowane. Moje (szczere) podsumowanie 3 tygodni stycznia.

  1. Nie miałam konkretnych postanowień – albo bałam się o nich pisać ;) Pewnie jednym z nich jest rozwój bloga i pierwszy krok zrobiłam – a mianowicie uruchomiłam wreszcie nową, własną domenę! A kolejne? To się jeszcze okaże.
    Ciekawi mnie, gdzie chcesz się wybrać na urlop i czy masz już doświadczenie z Airbnb? Przymierzam się do tego, ale na razie obawiam się takiego wyjazdu z dwójką dzieci.

    1. Kasiu w tym roku wybieramy się do Hiszpanii i Portugalii. Będziemy korzystać z Airbnb – do tej pory słyszałam same pozytywne opinie na temat tej formy noclegowania :)

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *