zrób-sobie-przerwę-mojawenecja-blog

Zrób sobie przerwę

Próbowałam stworzyć ten wpis na dziesięć różnych sposobów. Chciałam napisać o tym, jak ważne jest aktualnie utrzymywanie work-life balance (co okazało się nudne, bo wszyscy o tym piszą). Później starałam się opisać swój tydzień, uwzględniając w tym opisie jak bardzo byłam zajęta i zmęczona mnogością zadań do wykonania (ale niech podniesie rękę ta, która z Was nie jest!). Następnie miałam zamiar przytoczyć jakieś mądre, amerykańskie badania, podkreślające rolę odpoczynku, oddechu i medytacji w naszym życiu… Ale przecież Ty na pewno to wszystko wiesz.

Tylko jeszcze się nie stosujesz.

Bo planując kolejny tydzień idealistycznie zakładasz, że posiadasz nadprzyrodzone moce, dzięki którym na pewno sobie ze wszystkim poradzisz. Obiecujesz sobie, że teraz już na pewno nadrobisz wszystkie zaległości (które codziennie się nawarstwiają). Wierzysz, że kosztem snu uda Ci się rozciągnąć dzień pracy do 18 godzin i nadal będziesz świetnie funkcjonować.

Po kilku miesiącach takiego funkcjonowania, mówię sobie stop. Zanim to się źle skończy.

zrob-sobie-przerwe-mojawenecja-blog

Dziś jest poniedziałek, a jak wiadomo, poniedziałki są od tego, aby zaczynać od nowa.

Obiecuję robić sobie przerwę: wtedy, kiedy jej potrzebuję i nawet wtedy, kiedy (pod wpływem flow) myślę, że jej nie potrzebuję. Bo chcę spędzać czas na świeżym powietrzu, korzystając z pięknej wrześniowej pogody. Bo chcę pójść na basen z moim mężczyzną. Bo potrzebuję siły na kolejne 5 ślubów w tym sezonie (i wiele innych ciekawych zleceń). Bo siedzę po nocach nad obróbką zdjęć, a moje oczy odmawiają posłuszeństwa. Bo Maniek już chyba zapomniał wszystkie wyuczone sztuczki.

Kiedy jestem wypoczęta, kreatywność i produktywność same do mnie lgną. Weekend bez pracy, bez komputera, bez spotkań biznesowych. Myślałam, że to niemożliwe, ale wreszcie się udało. Tobie też polecam taki detoks! Zacznij od dzisiaj, od poniedziałku. Zrób sobie przerwę i daj znać, jak było :)

6 thoughts on “Zrób sobie przerwę

  1. Agnieszko czytasz mi w myślach! :D
    Ale Ty to chyba faktycznie w ogóle nie sypiasz :D
    Mi pomaga w przerwach od pracy jedna mała osóbka – dzięki mojej 4latce mam popołudnia i niedziele bez pracy.
    Pozdrawiam!

    1. My fotografki już tak mamy… Całe serce wkładamy w pracę, a potem organizm domaga się zwolnienia obrotów. Dziecko to chyba jeden z najlepszym impulsów do przeorganizowania priorytetów :)

  2. Przed półtorej rokiem, gdy podejmowałam decyzję o zostaniu pełnoetatowym freelancerem, pracowałam 7 dni w tygodniu od rana do nocy. Na początku 2016 ustaliłam nowe zasady. Nie pracuję w weekendy i nie mam wyrzutów sumienia, jeśli nie siedzę po godzinach nad projektami, byleby klient dostał wszystko szybciej. Oczywiście wiązało się to z pewnymi innymi postanowieniami. Musiałam być konsekwentna w wolnych weekendach. Bardziej skonkretyzowałam tez swoją prace, by robić tylko te projekty, w których czuję się pewnie, a nie rzucać się na coś czego nie umiem i nawet nie chcę się tego uczyć, bo nie należny do koła mojej specjalizacji i nie sprawia mi przyjemności. No i działa :)

    1. Rewelacyjna metoda! Szczególnie podoba mi się ta część o wolnych weekendach i niepodejmowaniu się zadań, które Cię nie kręcą. Tak trzymaj :)

  3. Robienie sobie przerwy to moja specjalność, nie żartuję :) Przez całe życie ważniejsze było dla mnie żeby wypocząć, zrobić coś ciekawego, nauczyć się czegoś nowego albo po prostu się wyspać. Niektórym może się wydawać, że jestem leniwa albo coś takiego, a ja po prostu dbam o siebie :) Nie ma sensu brać na siebie za dużo, bo to się w końcu obróci przeciwko nam. Weekendy wolne od telefonu i komputera to też świetny pomysł, ale ja zazwyczaj w weekend mam wenę i piszę posty na bloga, dlatego częściej w tygodniu robię sobie „popołudnia i wieczory” bez laptopa :)
    Pozdrawiam!

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *